Ogniem i Mieczem - By Fire and Sword

Historyczna Gra Strategiczna - Historical Wargame
Dzisiaj jest ndz paź 21, 2018 10:52 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: śr gru 23, 2015 11:07 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Wraz z grupką sąsiadów z mojego osiedla założyliśmy osiedlowy klub gier bitewnych (na fb grupa: Zielona Italia - Klub Gier Bitewnych). Generalnie jesteśmy mocno nastawieni na OiM, pokazywanie ludziom czym się bawimy i zachęcanie do udziału w zabawie. Póki co szukamy świeżej krwi po osiedlu, ale swoimi mackami chciałbym objąć też chętnych z najbliższej części dzielnicy. Wszystko to w swoim czasie oczywiście, bo klub ma charakter towarzyski.

Z gier toczonych na osiedlu będziemy robić raporty bitewne, i tu będę się nimi z Wami dzielił. Jeżeli będzie czym, to chwalić się będziemy również zorganizowanymi evenatami.

Na dobry początek zadbaliśmy, by w lokalnej gazetce pojawiła się wzmianka o OiM.
http://wlochy.org.pl/kula/Kula_Wlochows ... en2015.pdf

W nowym roku powinien pojawić się pierwszy raport :)

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: czw gru 24, 2015 1:15 am 
Offline
Towarzysz/Companion
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 14, 2014 4:06 pm
Posty: 2259
A macie jakąś miejscówkę ze stołem i terenami?

_________________
Мы - сотрудники КОМКОНа-2. (...) Нам одно не разрешается: недооценить опасность. И если в нашем доме вдруг завоняло серой, мы просто обязаны предположить, что где-то рядом объявился черт с рогами, и принять соответствующие меры вплоть до организации производства святой воды в промышленных масштабах!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: czw gru 24, 2015 1:38 am 
Offline
Komisarz królewski/Royal commissar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 22, 2012 5:51 pm
Posty: 1421
Lokalizacja: die Stadt Breslau, PL
Zdecydowanie przydałby się jakiś adres Waszej miejscówki 8-)

Wiedziałbym jak bardzo mam ją pod nosem ;)

_________________
Oscar Wilde: Sarkazm to najniższa forma dowcipu, za to najwyższa forma inteligencji.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: sob gru 26, 2015 1:01 am 
Offline
Pocztowy/Retainer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob cze 22, 2013 10:10 am
Posty: 1060
Lokalizacja: Warszawa/Meseritz
Dokładnie, jaka jest lokalizacja? mozę bardziej by mi pasowało niż na Wilczą :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: sob gru 26, 2015 10:47 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Klubik odnosi się obecnie raczej do materiału ludzkiego niż konkretnego miejsca. Jesteśmy grupą sąsiadów mieszkających na Osiedlu Zielona Italia (to na ulicy Obywatelskiej na Włochach), a z punków orientacyjnych najbliższe jest Factory na Ursusie (nasze osiedle jest po drugiej stronie torów).

Rzut beretem jest "Dargon" więc my absolutnie nie jesteśmy żadną konkurencją ani alternatywą dla tego miejsca. Grywamy w ogólnodostępnej osiedlowej kawiarence albo w jednym z udostępnianych dla mieszkańców pomieszczeń. Obecnie mamy dwa stoły, tereny właśnie kompletujemy. Generalnie, to do grupy dołączyć może każdy z Was, ale gracze na tej grupie są mocno casualowi i póki co jest ich kilka sztuk.

Tak jak pisałem wcześniej, nastawiamy się na sąsiedzkie granie, wciąganie mieszkańców osiedla i okolic w zabawę. Mamy 3 aktywnych graczy, jednego malującego armię, który dopiero będzie się uczył, dwie osoby mocno zainteresowane dołączeniem do graczy OiM (umówieni jesteśmy na pokaz gry) i kilka śledzących. Oczywiście, jeżeli ktoś ma ochotę przyjechać, napić się herbaty, kawy czy lemoniady oraz for fun zagrać, to możemy się ofc umówić.

Będę się starał werbować nowych ludzi, a następnie nakręcić ich na dołączenie do szerszego grona graczy, wspólny wyjazd do Wilanowa itd. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Z akcji promocyjnych na osiedlowym dniu dziecka zrobiliśmy stoisko OiM, było trochę zainteresowania starszych i nalot maluchów, przez których nie zrobiliśmy więcej zdjęć bo trzeba było im tłumaczyć zasady, toczyć bitwę i pilnować, żeby coś zostało z naszych figurek :P

Obrazek

Dodatkowo szukam informacji o historii terenów na których leżą dzisiejsze Włochy, o tym co tu się działo w trakcie Potopu. W dalszej części rozszerzę to na Warszawę. Z zebranych informacji robię tło dla gry, wrzucam notki dla mieszkańców osiedla oraz mam ciekawostki do opowiadania podczas przyszłych spotkań na eventach (w planach jest wystawianie stanowiska OiM na lokalnych imprezach dla mieszkańców).

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: czw sty 28, 2016 6:19 pm 
Offline
Pocztowy/Retainer
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 15, 2015 7:11 pm
Posty: 857
Lokalizacja: Warszawa, czasem Świdnica
Super inicjatywa, tylko mam jedno pytanie, czemu tak daleko od Wawra? :(

_________________
"Quam dulce et decorum est pro patria mori"

iconTUR - podjazd pomalowany.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 12:00 am 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Relacja napisana przez jednego z sąsiadów :) Facet ma w sobie dużooo pozytywnej energii dla gry, jej promowania i samego grania :D z takim wsparcie może się ciekawie dziać :) a póki co miłego czytania.
Bitwa RON Korona vs Tatarzy

Owego dnia wracaliśmy właśnie z frontu północnego gdy gruchnęła w nas wieść o Tatarach plądrujących nasze ziemie. Nasza ludność została zdziesiątkowana, inwentarz skradziony, a żywność zabrana lub spalona. Nieliczni pozostali przy życiu donosili o wielu wziętych w jasyr. W szeregach zawrzało. To nasza ziemia! A oni, jakoby stado wilków, plądrowali wszystko! Modliłem się, żeby twierdza naszego pana była zbyt trudna do zdobycia dla tej hołoty, a moja Helenka pozostała bezpieczna z dziećmi.

Następnego dnia przyszły rozkazy o powzięciu pościgu. Pan liczył na zuchwałość i pazerność ordy. Wydumał, że pewnikiem wracając będą chcieli jeszcze splądrować Julinek i Łubiec. W Julinku moglibyśmy przeciąć drogę tym psom na koniach. Mamy duże szanse ich dogonić. W końcu prowadzą jasyr, a my jesteśmy na własnej ziemi. Po drodze mają do nas dołączyć kolejne oddziały. Na koń!

Obrazek

Czwartego dnia pościgu tępa nie wytrzymała blisko połowa dragonów. Ich konie były wyczerpane wcześniejszymi bitwami. Pan postanowił nie czekać. Cały podjazd chciał odpłacić pięknym za nadobne. Jak ich wyrżniemy nikt nie będzie pamiętał, że mieliśmy straty marszowe.
Drugiego dnia po niedzieli dotarliśmy do Julinka. Rychło w czas, bo wroga było już widać po drugiej stronie wioski. Udało nam się ich zaskoczyć, co miało jednak pewną wadę. Po polu bitwy pałętało się chamstwo. Nie było czasu uważać, aby ich nie rozjechać.

Początkowo gdy zobaczyliśmy jak bardzo przystojny to czambulik duch opuścił nasze oddziały. Jednak gdy po chwili grupa ordyńców oddzieliła się od reszty w szalonej szarży pojęliśmy, że ich dowódca to żółtodziób z mlekiem pod nosem.

Obrazek

Pan posłał dziedzica z jazdą pancerną, aby ochraniał prawe skrzydło. Doborowi Wołosi mieli objechać pobliski zagajnik sprawdzając teren i chroniąc skrzydło lewe. W tej chwili zrozumiałem jak duże straty marszowe otrzymaliśmy. Garstka dragonów nie mogła liczyć, że utrzyma zabudowania. Jednakże karnie ruszyli do najbliższych chat. Ja wraz z głównymi siłami uderzyliśmy środkiem z pełną mocą. Lekko z lewej doborowi pancerni z rohatynami, a z prawej cała jazda kozacka miały rozjechać tych wyjców a ich czerepy wgnieść w julinkowe błota.

Obrazek

Z początku nie wiedziałem dlaczego mirza wysforował jasyr w forsownym marszu. W połączeniu z głupią szarżą części ordyńców utwierdziło nas to jedynie w przekonaniu o braku doświadczenia tego kundla. Jednak te szakale zmusiły naszych ludzi do stania pomiędzy naszym głównym uderzeniem a nimi. Żołnierze nie wyobrażali sobie przypuszczać szarżę przez ludność wśród której liczyli ujrzeć swoje matki i siostry. Przynajmniej ci, którzy wcześniej nie widzieli ich grobów. Pan widząc to wiedział, że nie może wydać takiego rozkazu. Dopiero gdy częściowo objechaliśmy jasyr Pan kazał trąbić to szarży.

Obrazek

Tymczasem za zagajnikiem doborowi Wołosi trafili na doborową jazdę tatarską. Na odwagę i zaciekłość tych wyjadaczy można zawsze liczyć. Rzucili się do gardeł Tatarom. Pierwsze starcie nie przyniosło jednak rozstrzygnięcia. Oba oddziały wycofały się, aby po chwili przeformować szyki gotowi zewrzeć się raz jeszcze. Tatarzy nie są jednak w ciemię bici po pozorowanej ucieczce ustawili się w dogodnym dla siebie terenie i przepędzili niedobitki naszych. Pomimo przegranej możemy jednak uznać to za sukces, ponieważ ta najlepsza formacja tatarska była przez całą bitwę uwiązana za zagajnikiem.

Zgodnie z moimi oczekiwaniami doborowi pancerni z rohatynami roznieśli ordyńców, aż miło było patrzeć. Jedynie niedobitki zdołały uciec. Mogliśmy wtedy oswobodzić wszystkich wziętych w jasyr. Pan zdawał się nie zwracać uwagi na ten fakt. Byłem pod wrażeniem Jego opanowania i zdolności dowodzenia. Nie świętował przedwcześnie tak jak pozostali. Obserwował pole bitwy i planował kolejne posunięcie. Jednak Pan nie wydawał żadnych rozkazów. Nie odrywał wzroku od jakiegoś punktu obserwując go z wysokości swojego rumaka. Po chwili zrozumiałem co było przyczyną tego zachowania. Na prawym skrzydle poległ dziedzic.

Obrazek

Złapany w kleszcze nie miał szans. Pomimo obstawy w postaci pancernych ordyńcy zdołali rozbić nasze prawe skrzydło. Wykazali przy tym niebywałe umiejętności, chowając się pod brzuchy swoich koni, przez co nasze wojsko nie mogło ich trafić strzelając. Choć z tej odległości nie widziałem szczegółów każdy mógł sobie wyobrażać, że krwawa to musiała być potyczka. Jedynym pocieszeniem pozostali dragoni zajmujący pobliskie zabudowania. Wydając salwę za salwą wystraszyli nieprzyzwyczajone konie tatarskie , które spłoszone poniosły jeźdźców. Zdołaliśmy złapać oddech jednak nie na długo.

Obrazek

Stanęliśmy w obliczu śmierci. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, że nasze lewe skrzydło zostało rozbite. Wiedzieliśmy natomiast że prawe padło, a Pan zamarł. Chciałem wyrwać Go z odrętwienia. Zrobiłem jedyne co przyszło mi do głowy. Zaproponowałem, że zostanę gońcem i sam zaniosę rozkaz jaki tylko Pan wyda. Poskutkowało.
Pan postanowił zająć wioskę i w ten sposób odepchnąć pozostałych tatarów. Popędziłem z rozkazami. Wraz z jazdą kozacką wjechałem do wioski, a pancerni obstawiali wjazd. Po chwili Pan z bojowym okrzykiem dołączył do naszego oddziału.

Obrazek

Nie wiem jak to przeżyłem. Nigdy nie widziałem takiej skuteczności w posługiwaniu się łukiem. Po dziś dzień zastanawiam się, czy z broni palnej kiedykolwiek uzyskamy taką celności. Tatarzy zasypali nas gradem strzał. Po tej ostatniej salwie padły prawie dwie chorągwie. Pozostało nam ratować życie ucieczką…
… wtedy go ujrzałem. Bogusz Horaczek. Wcześniej wydawało mi się, że widziałem nasze barwy w szeregach wroga, ale uznałem to za omamy bitewne. Od dawna przebierał nogami nie mogąc doczekać awansu. Widać za zdradę dostał dowodzenie nad ordą. Ciekawe kto cię tam słucha zdradziecki psie? A ja rekomendowałem cię na oficera u Pana. Et tu, Brute, contra me.

Obrazek

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 6:42 am 
Offline
Porucznik/Lieutenant
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 08, 2012 9:01 am
Posty: 2735
Super

_________________
Blog http://zk1944.blogspot.com/
Kampania: http://oim.in4.pl/
Mówię NIE małym podjazdom na turniejach !!!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 8:03 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 21, 2012 11:15 am
Posty: 556
Lokalizacja: Wa-wa
Sympatyczny opis :-)

_________________
Chętnych na grę w Wargamerze na Wilczej - zachęcam do umawiania się (i zaklepywania stołów) przez Facebook: https://www.facebook.com/groups/161946934396089/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 8:09 pm 
Offline
Rotmistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lut 25, 2012 8:52 pm
Posty: 3826
Bardzo fajny raport. Dawno nie czytałem takiego :)

Następnym razem też coś napiszcie :)

_________________
pnzr wargaming blog


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group