Ogniem i Mieczem - By Fire and Sword

Historyczna Gra Strategiczna - Historical Wargame
Dzisiaj jest ndz lip 22, 2018 4:56 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 8:13 pm 
Offline
Namiestnik

Rejestracja: ndz kwie 08, 2012 6:04 pm
Posty: 1488
Bardzo przyjemnie się to czytało, fabuła świetna :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 8:29 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 21, 2012 11:15 am
Posty: 500
Lokalizacja: Wa-wa
Avallar, jakbyś pod koniec każdego fragmentu fabularnego dał [np. w kwadratowym nawiasie] krótka notkę kto/kogo/ile podstawek, pomogło by jeszcze lepiej zorientować się w zdjęciach :D oczywiście w kolejnych raportach ;)

_________________
Chętnych na grę w Wargamerze na Wilczej - zachęcam do umawiania się (i zaklepywania stołów) przez Facebook: https://www.facebook.com/groups/161946934396089/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 9:05 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant

Rejestracja: czw lip 16, 2015 11:26 am
Posty: 351
Lokalizacja: Warszawa
Cieszę się, że Wam się podoba mój opis :) Starałem się pisać w sposób zrozumiały dla graczy i jednocześnie przyjemny dla "obcych" :)

Opisałem 3 zasady podjazdów, 2 zasady armii tatarskiej, po 1 efekcie specjalnym i zwiadu. Jak mniemam każdy gracz się domyślił jakie zasady specjalne podjazdów odgrywały kluczowe role oraz jakie efekty specjalne oraz efekty zwiadu zostały wybrane. Bardziej doświadczeni gracze z samego opisu mogą odgadnąć jakie podjazdy brały udział w grze. Powiedzcie jeśli się mylę.

Zastanawiają mnie jeszcze trzy rzeczy.
1. Czy ktoś się domyślił którą rundę opisuję w danym momencie?
2. Czy ktoś się domyślił, że pisząc o chowaniu się pod brzuchy końskie w 3 rundzie mam na myśli wybronienie 2 ran na dwójkach? Ta sztuka udała się dwa razy, ale tylko raz to opisałem.
3. Czy ktoś się domyślił, że pisząc o skuteczności ostrzału w ostatniej rundzie mam na myśli rzut 9 kostkami i 7 trafień?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 9:27 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 21, 2012 11:15 am
Posty: 500
Lokalizacja: Wa-wa
No właśnie ja nie całkiem, nadal ogarniam zasady, stąd moje pytanie.
Ale sam opis całkiem sympatyczny, i oby tak dalej!

_________________
Chętnych na grę w Wargamerze na Wilczej - zachęcam do umawiania się (i zaklepywania stołów) przez Facebook: https://www.facebook.com/groups/161946934396089/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: wt lip 19, 2016 9:47 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Będzie lepiej :) przyszłe opisy fabularne uzupełnimy o notki kto kogo i z jakim skutkiem :) Będę też od przyszłego tygodnia starał się robić pierwsze podejście do materiałów na youtube.

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: pn sie 01, 2016 5:59 pm 
Offline
Pocztowy/Retainer
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 15, 2015 7:11 pm
Posty: 855
Lokalizacja: Warszawa, czasem Świdnica
Świetny raport oby więcej takich.

_________________
"Quam dulce et decorum est pro patria mori"

iconTUR - podjazd pomalowany.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: pn sie 08, 2016 1:10 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant

Rejestracja: czw lip 16, 2015 11:26 am
Posty: 351
Lokalizacja: Warszawa
Zachęcony dobrym słowem kontynuuję.

Na wstępie zaznaczam, że z Maciejem do dyspozycji mieliśmy duży stół. Było też dużo niesamowicie wykonanych terenów. Postanowiliśmy zagrać na całym stole rozstawiając więcej terenów. Z powodu odległości zdecydowaliśmy się grać 8 tur zamiast standardowych 6. Mieliśmy też niestandardowe strefy rozstawienia.
Obrazek
    1. Stół i strefy rozstawienia
W szeregach tatarskich wprawny obserwator dostrzeże jednostki kazindżi. Jednakże źródła potwierdzają, że byli to Ordyńcy z łukami poprzebierani dla niepoznaki. Do rzeczy…

Jegomościa Dobrzynieckiego dni ostatnich z dziennika wycinek.

5 października 1670.
Major kazał mi zająć pozycje nad starym mostem za Ołtarzewem. Ten pierdziel chyba się domyśla jakim uczuciem go darzę. Specjalnie wyznaczył mi takie zadanie. Obsadzić most i bród na północ od mostu. Śmiechu warte. Ten most jest za daleko od głównych działań, żebym mógł się wykazać. Przyjdzie mi siedzieć kilka tygodni w tych mokradłach. I jeszcze te przeklęte jesienne deszcze. Boże Ty widzisz i nie grzmisz…

6 października 1670.
Stary skurczybyk przydzielił mi wojsko. Idzie się załamać. Każdy z innej parafii. Jest chorągiew doborowych pancernych z rohatynami, ale mała. Już sam dysponuję większą. Może nie stać mnie na rohatyny, a moi ludzie nie są tak zaprawieni w boju, ale z pewnością spiszą się lepiej. Pocieszeniem jest 5 chorągwi kozaków, w czym dwie z rohatynami i jedna doborowa. Do pomocy mam jakiegoś żółtodzioba w randzie rotmistrza. Waszmość Kielnicki. Kto mu dał ten awans? Na dobitkę Wołosi w większości starsi od mojego ojca.

Ahrrr… Narzekam jakby mnie czekała jakaś potyczka. Przede mną tydzień marszu, a potem tydzień siedzenia z mokrą dupą w krzakach i łapanie much dla zabicia czasu. Oby to był tydzień siedzenia na tych mokradłach. Jak ten stary pierdziel „zapomni” przysłać rozkaz do odwrotu to możemy tam i miesiąc siedzieć… albo do zimy. Arrr…

7 października 1670.
Wymarsz. W szeregach ze świecą szukaj porządnego chłopa. Same dziadki, albo niedorostki. To będzie >>zły dzień<<. Zły miesiąc! Aż nie chce się pisać.

12 października 1670.
Jutro będziemy na miejscu. Posłałem doborowych kozaków na szpicę. Mają zająć pozycję na prawym skrzydle. Zaraz za nimi pójdzie Sikorski z Wołochami i kozakami. Z tego co słyszałem, ci ostatni są niesubordynowani. Niech się młody uczy jak panować nad wojskiem.

Gdzie są ci przeklęci Kozacy? Przez tych maruderów cała chorągiew złapie >>opóźnienie<<.

Po zmroku przyszedł goniec ze szpicy. Meldował o śladach kopyt. Niemożliwe, żeby tu zastać wroga. Ci partacze pewnie przestraszyli się śladów chłopów wracających ze żniw.

15 października 1670.
Jak ja mam to teraz opisać? Bitwa rozegrała się dwa dni temu.

Trafiliśmy na besz-basz. Zobaczyliśmy ich jak mijaliśmy stare dorzecze. Wszędzie bagna i łęgi. Tak jak przewidywałem połowa Kozaków złapała opóźnienie, a w dodatku druga połowa spanikowała na widok pierwszego torhaku. Faktem jest, że kupa wyjców robi wrażenie, ale to jest wojsko, a nie wycieczka! Smarkacze!
Obrazek
    2. Przed bitwą. RON od lewej: doborowi Kozacy z rohatynami, Rotmistrz, niesubordynowani Kozacy, Wołosi, Kozacy z rohatynami, pancerni z rohatynami (panika), głównodowodzący, Kozacy, Pancerni. Tatarzy od lewej: ordyńcy z łukami, dużo ordyńców z łukami, mirza, jeszcze więcej ordyńców z łukami i na końcu ordyńcy z łukami.

Mirza wysłał szpicę dokładnie w to samo miejsce, które dwa dni wcześniej wybrałem osobiście dla swoich ludzi. Skąd wiedział? Ich zwiadowcy zasługują na swoją reputację.

Po pierwszych salwach na szpicach o mało nie straciliśmy trzeciej części ludzi. Tymczasem ordyńców padło niewielu. W pozostałych miejscach nie doszło jeszcze do walk. Na tyłach dopiero w tym momencie pojawili się opóźnieni Kozacy. Minęło jednak jeszcze sporo czasu zanim wzięli udział w akcji.
Obrazek
    3. U góry opóźniona chorągiew przybywa na pole bitwy na końcu pierwszej tury. Po lewej można dostrzec dym po ostrzale z bandoletów.

Zajęliśmy bród i zaczęliśmy zbliżać się do mostu. Spanikowani Kozacy nie chcieli mnie słuchać. Wszystko przez tego starego pryka – majora. Przysłał mi ledwie od cycka odstawionych chłopców, więc nie ma się co teraz dziwić. Do końca bitwy stali w miejscu zdezorganizowani. Na prawym skrzydle Kozacy z rohatynami bronili brodu, podczas gdy pozostałe dwie chorągwie kozackie starały się przeprawić na drugi brzeg. Chwilowo mogło się wydawać, że Tatarzy kontrolują most, ale było to tylko złudzenie.

Druga salwa na prawym skrzydle była zupełnie chybiona. Szczęściem Ordyńcy tym razem też nie popisali się skutecznością. W tym samym czasie pierwsza salwa w centrum wypadła na korzyść Tatarów w stosunki 2:1, a na lewym skrzydle moi chłopcy z wolna trzebili tałatajstwo stawiając solidny opór swoimi pancerzami przeciw łukom przeciwnika.
Obrazek
    4. Przed ostrzałem tury drugiej.

I wtedy to zobaczyłem… To nie chłopi wracali ze żniw. Zasadzka. Zza wzgórza wypadła kolejna grupa Tatarów. Prawego skrzydła już nic nie mogło uratować. Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie.
Obrazek
    5. Po lewej stronie ordyńcy z dzidami wychodzą z zasadzki. Najbliższa jednostka utrzymuje szyk.

Błędem było rzucanie Kielnickiego na głęboką wodę. Gdy grunt zapalił mu się pod nogami ten niedorajda puścił doborowych kozaków w szarżę na trzy krotnie liczniejszego wroga. Pewnie nie spodziewał się, że wróg perfekcyjnie opanował pozorowanie ucieczki. Już strzałem w odskoku Tatarzy wytracili połowę naszej jednostki. Wynik starcia był przesądzony. Szczęściem torhak w pościgu doszedł do drugiej chorągwi kozackiej na tyle blisko, że ci wypalili z pistoletów. Popłoszone konie tatarskie, w broni palnej nieszkolone, poniosły całą watahę w panicznej ucieczce.
Obrazek
    6. Tatarskie konie w ucieczce po ostrzale. Jedna rana z pistoletów posłała cztery podstawki Ordyńców za stół. Jak donoszą źródła krymskie konie już przy poprzednim ostrzale z bandoletów były niespokojne i trudno było nad nimi zapanować.

Ośmielony tym ewidentnie Bożym wsparciem również kazałem trąbić do szarży. Był to największy błąd na lewym skrzydle. Spalona szarża wystawiła moich przybocznych na ostrzał wroga. Pierwsze groty wytraciły trzecią część jednostki. Byłem pewny, że moi ludzie nie ulegną panice i tak też się stało. Stali twardo.

Nie na wiele się to jednak zdało, ponieważ zanim usłyszałem kolejną salwę na prawym skrzydle, pancerni zostali wściekle zaatakowani przez znacznie liczniejszego wroga. Tym razem musieliśmy oddać tyły. Niedobitki uciekły na nasz brzeg. Liczyłem jeszcze na skuteczny ostrzał kozacki. Co prawda był skuteczny, ale morale hultajstwa okazało się niezwykle wysokie. Mimo licznych strat cały czas parli naprzód.
Obrazek
    7. Pozostałe dwie trzecie chorągwi pancernej osaczone przez trzykrotnie liczniejszy oddział ordyńców.

Obrazek
    8. Po drugiej turze WW pancerni uciekli przez szereg kozacki. Kozacy utrzymawszy szyk ostrzelali wroga usuwając podstawkę. Po prawej torhak szykujący się do przekroczenia rzeki wpław.

Tymczasem prawa flanka przestawała już istnieć. Zarówno niesubordynowani Kozacy jak i rotmistrz musieli salwować się ucieczką po ostrzale wyśmienitych łuczników. Niewielkim pocieszeniem pozostawało przedarcie się na drugi brzeg doborowych kozaków z rohatynami oraz maruderów z opóźnionej chorągwi. Po śmierci Kielnickiego nie miał jednak kto nimi dowodzić. Panie przyjmij tego człowieka do swej łaski.
Obrazek
    9. Z prawej chorągiew kozacka w ucieczce po ostrzale łuczników. Został po nich tylko dym z bandoletów. U dołu rotmistrz po ucieczce przed ostrzałem zza rzeki zostaje wystawiony na szarżę tatarską.

Obrazek
    10. Rotmistrz związany walką ginie pozostawiając ordyńców wystawionych na ostrzał.

Z trudem pozostawałem opanowany. Musiałem. Gdyby głos mi się załamał nie zebrałbym pierzchającej trzeciej części pancernych. Znowu się przekonałem, że na moich chłopców można liczyć. Kazałem umocnić pozycje w oczekiwaniu na kolejny atak. Byłoby to doskonałe posunięcie, gdyby piernik nie przydzielił mi ślepców zamiast żołnierzy.
Obrazek
    11. Strzelający w obronie Kozacy nie zdołali ani razu trafić szarżujących na nich ordyńców. Przegrali WW tracąc podstawkę. Uciekli, a pościg nie doszedł z powodu ograniczenia przez bród. Głównodowodzący odskoczył.

Gdy następna szarża Tatarów zdołała przebić się nawet przez ostrzał w obronie, postanowiłem dołączyć do wojsk w centrum. Ordyńcy wyżynali pozostałe przy życiu niedobitki. Następnie zajęli bród i most.
Obrazek
    12. U góry wyżynanie niedobitków. U doły porucznik "postanawia" dołączyć do swoich oddziałów. Po prawej zajęcie brodu przez Tatarów.

Wraz z pozostałymi chorągwiami udało nam się osaczyć osamotniony i zdezorganizowany torhak. Po jego wybiciu strategicznie wycofałem się w celu poinformowania wyższego dowództwa o zaistniałej sytuacji.
Obrazek
    13. Koniec rundy 8. Tatarzy utrzymują bród i most posiadając zarówno jednostkę na połowie przeciwnika. RON posiada jednostki na połowie przeciwnika. W kolejnej rundzie Dobrzyniecki dobija osaczonych ordyńców i wycofuje się.

Z pozostałymi przy życiu czekamy teraz w ukryciu na wsparcie. Oby przyszło, zanim nas znajdą.

Starcie zakończono strategicznym zwycięstwem Tatarów:
    Tataria:
  • +3 za kontrolę mostu
  • +2 za kontrolę brodu
  • +1 za jednostkę na połowie wroga
  • +1 za straty 25%
    RONia:
  • +1 za jednostkę na połowie wroga (i tu mam problem. Obaj gracze to dostają? Razem 7 pkt za scenariusz?)
  • -2 za straty 71%
Chyba coś pomyliłem w tym liczeniu z pamięci.

Jeśli doczytałeś do tego miejsca to przyślij PW albo komentarz, żebym wiedział, że jest dla kogo tworzyć takie opisy :)


Ostatnio zmieniony wt sie 09, 2016 9:59 am przez Slawek Porebski, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: pn sie 08, 2016 6:20 pm 
Offline
Namiestnik

Rejestracja: ndz kwie 08, 2012 6:04 pm
Posty: 1488
Doczytałem, doczytałem:) MOAR


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: pn sie 08, 2016 6:35 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Jedyne, czego mi brakuje, to już suche podsumowanie wyniku walki i punktów. Rewelacja ze zdjęciami. Takie raporty czyta się z przyjemnością :-)

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sąsiedzki Klub Gier Bitewnych - raporty
Post: pn sie 08, 2016 10:15 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 23, 2014 1:44 pm
Posty: 180
Czytamy, czytamy. Propozycja by pod zdjęciami dawać opisy techniczne a tekst fabularyzować jeszcze bardziej.

_________________
Kreator rozpisek do OiM:
http://oimroster.cba.pl/#/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group