Ogniem i Mieczem - By Fire and Sword

Historyczna Gra Strategiczna - Historical Wargame
Dzisiaj jest ndz gru 16, 2018 7:20 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: śr paź 26, 2016 11:46 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Glorfindel pisze:
Witold Janik pisze:
Mam uwagę co do rozstawienia wojsk Mistrza @Alberta.
Czemu czerń po lewej stronie zdjęcia stoi w dwuszeregu? Zasada specjalna Hołota mówi, że: nie może mieć więcej podstawek w pierwszym szeregu niż ma szeregów - czyli nie powinna mieć 6 z przodu i 5 z tyłu, tylko co najwyżej 3 z przodu. Nu nu nu! <grozi palcem> ;D


pewnie dlatego, że to nie czerń, tylko mołojcy ;)

Jest taka szansa, że coś pokręciłem, a mój szanowny oponent nie sprostował. Rzeczywiście coś mało mołojców by wtedy wychodziło.

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: czw paź 27, 2016 6:28 am 
Offline
Komisarz królewski/Royal commissar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 22, 2012 5:51 pm
Posty: 1433
Lokalizacja: die Stadt Breslau, PL
No i dlatego strzelali z dworku, proste :D

_________________
Oscar Wilde: Sarkazm to najniższa forma dowcipu, za to najwyższa forma inteligencji.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: czw paź 27, 2016 12:46 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Czas na drugi archiwalny raport (wyliczyłem, że będzie ich koło 5, świeża bitwa a co za tym idzie raport z oprawą graficzną, rozegrana zostanie w najbliższą sobotę). Tym razem moja pierwsza bitwa z trzech, jakie przychodzi mi rozegrać w związku z I "pucharowymi" mazowieckimi mistrzostwami OiM. Przeciwnikiem Wasil.

W starciu wzięły udział 13PS iconRON Litwa na 13PS iconRON Korona, scenariusz to Walka patroli. Z mojej strony wystawiony chłopski informator, Wasil użył chłopskiego przewodnika (muszę takiego gdzieś kupić, skoro nie da się za dukaty ]:( ).

Generalnie starcie pokazało różnicę klas i doświadczenia. I tura bez historii, ustawianie się na pozycjach. Główne siły uderzeniowe skupiły się na moim lewym skrzydle (czyli bliższy mój punkt), środek pola to jazda kozacka przeciw doborowym pancernym. Moja prawa flanka obstawiona była przez 2x Wołochów oraz 2x Dragonów, po stronie przeciwnika 3x Tatarzy, 3x Dragoni oraz 3x chorągiew kozacka.

II tura to gra nerwów, szarże były potencjalnie możliwe na całej linii frontu. Z powodu lichych koni zdecydowałem, że szarże wykonam tylko, jeżeli będę miał przekonanie, że przeciwnik też to robi, lub gdy będę wystarczająco blisko by nie spalić. Chciałem trochę sprowokować przeciwnika i dałem 4x nowy rozkaz, wszędzie był to ruch. Oponent zrobił to samo. Wykonując ruchy Wasil próbował mnie podpuszczać. Na lewym skrzydle ustawiłem się tak, by przeciwnik nie mógł w ruchu podjechać z zbadać punktu. Ryzyko polegało na tym, że mógłbym być zaszarżowany i przeciwnik mógłby to zrobić z impetem.
Na środku pola szachowałem jazdę kozacką w centrum jednocześnie musiałem uważać na prawe skrzydło, gdzie czaiła się kolejna chorągiew kozacka gotowa wpaść w moją flankę (tu przeciwnik miał przewagę ilości jednostek oraz chłopskiego przewodnika w zagajniku, mógł sobie pozwolić na oskrzydlanie).
Skończyło się na manewrowaniu, Wasil nie wydal żadnej szarży. Postrzelaliśmy do siebie trochę, parę ran wpadło, nawet chyba straciłem podstawkę, konsekwencji większych jednak nie było.

Obrazek

III tura była momentem, gdy obaj wiedzieliśmy, że gra się rozstrzygnie. Staliśmy już tak blisko siebie, że wojska musiały ruszyć na siebie. Z prawej dragoni weszli podstawką w las, z manewrem obrona mieli walić każdego to się zbliży, a pola do manewrowania nie było dużo. Jazdę wołoską chciałem ustawić tak, by szarża jazdy kozackiej trafiła na nich nie ma bok moich doborowych pancernych. Jednocześnie pozwoliłoby to mi na oddanie strzału z dragonów na flankę.
Jak to ujął Jarema, pomysł był dobry, wykonanie zawiodło. Mój pierwszy krytyczny błąd tego dnia. Wołochami ustawiłem się zbyt daleko od jazdy kozackiej przeciwnika, trzeba było stanąć najbliżej jak się dało. Wasil wykorzystał ten błąd, zaszarżował na Wołochów swoją jazdą tatarską. Dzięki temu mógł zignorować Wołochów a miejsca miał na tyle, by chorągiew kozacka przemknęła się pod ich nosami, prosto w bok doborowych pancernych. Teraz moja elita walczyła na dwa fronty. Na zakończenie opisu tego co się działo na prawej flance dodam, że jazda wołoska wygrała z tatarami i ci rzucili się do ucieczki.

Jak już uprzedziłem, środek pola to walka mojej doborowej chorągwi na dwa fronty. Tu mógł pomóc już tylko los i dobre rzuty.

Na lewym skrzydle jazda pancerna starła się z rajtarami. Moi kozacy również ruszyli na rajtarów (choć gdybym zadeklarował szarżę na doborowych kozaków Wasila, wtedy miałbym ten sam efekt (kontakt incydentalny z jazdą kozacką) a przeciwnik nie miałby impetu. Nie pamiętam już jak to dokładnie wyglądało, ale to był mój drugi błąd krytyczny). Rajarzy oraz doborowi kozacy również wykonali szarże. Na koniec dostawiłem pułkownika tak, by mógł wydawać w przyszłości rozkazy na jakiś sensowny dystans. I to był błąd numer 3, tak byłem zajęty mierzeniem odległości, że nie zauważyłem tego co było bardzo widoczne - wystawiłem się rotmistrzowi przeciwnika.

Te trzy błędy pokazały różnicę doświadczenia między mną a Wasilem. Zdolny oponent nie zastanawiał się ani chwili i wykorzystał moje błędy.

Obrazek

Obrazek

Była szansa na wygranie tych walk dzięki kościom. I tu przysłowie, że lepszemu sprzyja szczęście sprawdziło się w 100%. Trafiałem średnio na dodatek nic praktycznie nie broniąc. Na środku Doborowi przegrali walkę i musieli uciekać.
Na lewej flance rajtaria wbiła aż 5 ran na pancernych. Ja się próbowałem odgryzać ale moi kozacy musieli zadać 3 rany by jakoś to było w finalnym bilansie. Na 5 kości poszły trzy trafienia. Doborowi kozacy wybronili wszystkie trzy.
Na dodatek rotmistrz trafił mojego pułkownika i choć ten zdał test to straciłem wszystkie rozkazy na następną turę.

Moje lewe skrzydło oraz środek przestały istnieć. Czego nie dało się zabić w pościgu to w następnej turze uciekało za stół.

Pozostałe tury to była ze strony Wasila walka o pełną pulę. Próbował zastrzelić mi pułkownika lecz ten znów wywinął się zdając test wyszkolenia. Następnie walczył zaszarżowany przez jazdę kozacką i broniąc trzy trafienia uciekł za stół. Ja w tym czasie zbadałem Wołochami środkowy punkt a następnie zawalczyłem o zbadanie trzeciego punktu. Moja lekka chorągiew szczęśliwie zniosła ostrzał dragonów i tym sposobem podratowałem wynik.

MVP Korona - Jazda wołoska, pobili tatarów i zbadali dwa punkty
MVP Litwa - rajtaria i celne oko rotmistrza, w mojej ocenie rany wbite pancernym przechyliły szalę w multiwalce na lewym skrzydle. Rotmistrz pozbawiając mojego pułkownika rozkazów zrobił kawał roboty, nawet gdybym wygrał starcie na lewym skrzydle to nie miałbym jak wydać rozkazów.

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: czw paź 27, 2016 2:11 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant

Rejestracja: czw lip 16, 2015 11:26 am
Posty: 351
Lokalizacja: Warszawa
Chciałeś krytyki to masz :)
Z góry jednak zaznaczam, że nie grałem RON i możliwe, że nimi trzeba takie duże jak zostawione odwody zostawiać.

W drugiej turze przeciwko Kozakom Olbrachta posłałeś dwie szarże i został Ci jeden rozkaz. Ja bym puścił jeszcze trzecią szarżę tą czwórką kozaków w wozy od frontu. natomiast pancernymi bym się ustawił tak, żeby dwoma podstawkami walczyć wręcz z drugim wozem. Otrzymujesz wtedy multiwalkę, gdzie walisz 5 kostkami (+zaciąg) w drugi wóz z pancernych i 7 kostkami w pierwszy wóz z pancernych i kozaków. Dodatkowo masz atak z dwóch stron czyli wozy łapią ucieczkę i dostają rany. Wybijasz w ten sposób załogę i rzucasz 2 razy na rozbicie drugiego wozu oraz 3 razy na rozbicie pierwszego wozu. Przy odrobinie szczęścia masz flankę rejestrowych jak na dłoni.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: czw paź 27, 2016 3:04 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Slawek Porebski pisze:
Chciałeś krytyki to masz :)
Z góry jednak zaznaczam, że nie grałem RON i możliwe, że nimi trzeba takie duże jak zostawione odwody zostawiać.

W drugiej turze przeciwko Kozakom Olbrachta posłałeś dwie szarże i został Ci jeden rozkaz. Ja bym puścił jeszcze trzecią szarżę tą czwórką kozaków w wozy od frontu. natomiast pancernymi bym się ustawił tak, żeby dwoma podstawkami walczyć wręcz z drugim wozem. Otrzymujesz wtedy multiwalkę, gdzie walisz 5 kostkami (+zaciąg) w drugi wóz z pancernych i 7 kostkami w pierwszy wóz z pancernych i kozaków. Dodatkowo masz atak z dwóch stron czyli wozy łapią ucieczkę i dostają rany. Wybijasz w ten sposób załogę i rzucasz 2 razy na rozbicie drugiego wozu oraz 3 razy na rozbicie pierwszego wozu. Przy odrobinie szczęścia masz flankę rejestrowych jak na dłoni.


Tak, to co piszesz ma sens. Pamiętam nawet czemu tak nie zrobiłem. Po pierwsze plan był taki, żeby nie dać przeciwnikowi zbadać trzeciego punktu. Kozacy są powolni więc prawą flankę chciałem opóźniać (także fizycznie, blokując ruch wozów), nie wdawać się w niepotrzebne walki. Pozostawienie rezerwy dawało mi pole manewru na trzecią turę: włączenie się do kolejnego ataku tak jak zaproponowałeś, fizyczne blokowanie wozów. Gdyby mi się udało wygrać szarżę jazdy kozackiej (na co była szansa, poza tym miałem nieoczekiwane posiłki, więc wiedziałem, że szybka szarża na utratę podstawek kosztem zadania ran przeciwnikowi się opłaca), to załamałby się cały środek przeciwnika. W takim ustawieniu miałbym masę miejsca na ataki i obronę nawet 2 punktów.

Druga sprawa to atak Pancernych z prawej. Oni przed dojściem do przeciwnika zostali ostrzelani a ja chciałem mieć ten jeden rozkaz, by w razie konieczności podbić test morale. Nie ukrywam, że na mnie działa psychologiczny strach przed działami, już nie raz miałem sytuację, że idealna szarża kończyła się odwrotem albo ucieczką. Dalej też chyba dojechać nie mogli, tzn ruchu im nie starczyło.

Twój plan brzmi dobrze przy założeniu, że obie jednostki dojdą do walki. Wtedy jest z górki a nawet lepiej :) Jeżeli poszłoby jednak nie po mojej myśli, jedni albo drudzy nie zdaliby moralki (nie miałbym nawet czym podbić), to moje prawe skrzydło mogłoby właściwie przestać istnieć. W najgorszym razie przegrałbym walkę kozakami (jak to się stało), 3x Pancerni poszliby w ucieczce za stół bo nie wstrzymaliby ostrzału, 4x kozacy samotnie przegrywają walkę z taborem.
Krucho też z rozkazami na zbieranie wojska.

Twoja propozycja jest ciekawa, być może skuteczna. Mogłaby dać niezły rezultat, mogłaby też zostawić mnie z brakiem jakiejkolwiek odpowiedzi na działania przeciwnika w 3 turze.

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: czw paź 27, 2016 11:15 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
Drugie ze starć w ramach I "pucharowych" mazowieckich mistrzostw OiM miałem ogromną przyjemność rozegrać z Jaremą. Wódz równie genialny, co jego XVII wieczny „imiennik” z rodu Wiśniowieckich, kolekcjoner buław będących nagrodami za Wilanów. Człowiek, który równie sprawnie jak hordami Tatarów potrafi kierować niemieckimi zagonami w FoW (Drużynowe MŚ w FoW). Do tego nauczyciel dla nowych graczy, sędzia turniejowy a przy tym wszystkim bardzo fajny gracz, z którym toczenie pojedynku okazało się być prawdziwą przyjemnością.

Ten wstępny wywód popełniłem, by docenić formułę pucharową mistrzostw. Na obecny moment jedyną dla mnie szansą by zagrać w turnieju z takim przeciwnikiem, jest zostać sparowanym na wielkim farcie w pierwszej rundzie. Dzięki grupie pucharowej mam okazję zagrać z 2 topowymi graczami, uczyć się od nich i po prostu poznać jako ludzi i towarzyszy w hobby. Dla mnie to olbrzymi plus.


Przewidując, że przeciwnik będzie miał chęć potestować podjazd Tatarów z nowego dodatku (Bitwa Warszawska 1656), a ten imo najlepiej wystawić na 13PS aby mieć niezbędną skuteczną liczebność, sam przygotowałem 13PS podjazd Koronny na Wolontarzach dla zwiększenia liczebności, a co za tym idzie zwartości. Moje przewidywanie sprawdziło się, a w tej konfiguracji nie było żadnych efektów ani bonusów ze zwiadu.

Wylosowaliśmy opóźnienie przeciwnika (moja pierwsza gra w ten scenariusz),
gdzie opóźniającym mieli być Tatarzy. Wielkiej gry terenami nie było, może poza lasem blokującym prawą krawędź stołu, zostawiającym 10cm przesmyk do wzgórza.

Jarema ustawił 4x dragonów wspomaganych polskim oficerem na bliskim wzgórzu, 6x ordyńców z łukami blokujących przesmyk między bliższym wzgórzem a lasem, 6x doborowych w centralnej części pola walki oraz 6x ordyńców z dzidami chroniących flankę doborowych.
RON zaczynając od lewej 5x jazdę kozacką, którą wspierać miał rotmistrz, 3x dragonów w centrum pola bitwy. Na przeciwko doborowych Jaremy stanęli moi 5x Pancerni z rohatynami. Po ich prawej, naprzeciw wzgórza 3x doborowi Wołosi, dalej skwadron 4x Wolontarzy (2 wylądowała z powodu rabusiów na skraju stołu i nic nie robiła przez resztę gry) oraz na lewym skrzydle znów 5x jazda kozacka.

Obrazek

Mój plan przewidywał, że lewe skrzydło w ilości 5 podstawek jazdy kozackiej wspomaganej rotmistrzem albo czmychnie za krawędź, albo ściągnie na siebie 6x ordyńców z dzidami, pobije ich i wyjdzie na flankę wojsk Jaremy (lub też się ewakuuje).

Środek szachować miała jazda pancerna, doborowi Wołosi postrzelać się z dragonami by następnie włączyć się do ewentualnej walki na prawym skrzydle. Wolontarze ustawieni zostali wprost na ordyńców z łukami. Nie są dużo warci po wyprowadzeniu za stół, bardzo kosztowni w rozkazach przy dowodzeniu wynoszącym 3. Chciałem ich poświęcić by zmiękczyć przeciwnika. Nie przewidywałem sukcesu w walce.

Pierwsza tura to ruchy na pozycje i strzelanie. O dziwo to RON wyszedł lepiej na tej wymianie ognia, jeżeli brać pod uwagę siłę ostrzału. Sporo trafień wybroniłem, co dało efekt rany na Wolontarzach i (chyba) Wołochach.

Obrazek

Druga tura to szarże na całym froncie. Na lewym skrzydle jazda kozacka zremisowała starcie z ordyńcami z dzidami.
Na prawym skrzydle Wolontarze wbrew temu co planowałem wygrali swoją walkę :P Mieli osłabić przeciwnika, przegrać i wciągnąć ordyńców wprost pod przygotowaną za lasem jazdę kozacką. Gdyby Ordyńcy uciekli byłoby na moje. Niestety wycofali się zdezorganizowani a to oznaczało, że Wolontarze znaleźli się w trudnym położeniu (tym bardziej, że jak pokazała późniejsza sytuacja, nie było dla nich wolnych rozkazów).

Na środku pola doborowi Wołosi w szarży na dragonów wytrzymali ogień przeciwnika, niestety w walce nie dali rady, przegrali ją nie zabijając żadnej podstawki zmuszeni zostali do ucieczki.
W tym samym czasie szarżę na moich Pancernych przeprowadziła doborowa jazda tatarska. Moja najlepsza jednostka nie miała nowego rozkazu, więc cofnąłem ją bliżej dragonów, by ci mogli oddać strzały w przeciwnika, jeżeli moi przegrają. Pancerni przegrali walkę tracąc dwie podstawki. Sami poszczerbili przeciwnika wystawiając go na ostrzał Dragonów.
Piechota się spisała, zadała 3 rany i zmusiła przeciwnika do ucieczki.

Obrazek

W trzeciej turze nie udało mi się zebrać zdezorganizowanych Pancernych ani opanować uciekających Wołochów. Zapowiadało się na kłopoty. Nie miałem też rozkazów dla Wolontarzy (i tak już zostało). Do dzieła ruszyły pozostałe chorągwie jazdy kozackiej.

Na lewym skrzydle ordyńcy zasypali jazdę kozacką strzałami w szarży, 4/5 w celności zredukowało ilość Polaków do trzech podstawek. Przy walce 4 podstawki+rotmistrz na 5 ordyńców miałbym szansę. 3 na 5 skończyło się przegraną. Została tylko jedna podstawka, ale dwa razy udało mi się zdać morale.
Druga chorągiew ustawiła się na pozycję do ataku.

Obrazek

Czwarta tura zaczęła się od zebrania jazdy doborowych Wołochów.
Drugi z oddziałów jazdy kozackiej dojechał pod ostrzałem do przeciwnika na wzgórzu, lecz na 10 kości nie trafiłem ani razu w dragonów. MA-SA-KRA! Z Wolontarzy również zrobiono sieczkę i w ten sposób widmo wypełnienia choć małego celu scenariusza odeszło w niebyt.

Jedyną ocalałą podstawkę jazdy kozackiej lewego skrzydła ustawiłem tak, by szarża ordyńców weszła pod ogień dragonów. Niedobitki nie chciały odpuścić, i nie dały się zabić. Z dwoma ranami uciekły w Pancernych panikując ich.

Ordyńcy dostali się pod ogień dragonii na dalekim zasięgu, lecz wystarczająco skutecznym, by zdezorganizować przeciwnika.
W tym momencie zdolność bojową zachowali doborowi Wołosi, i spieszeni dragoni.

Obrazek

Piąta tura to zebranie Pancernych i ustawienie ich za lasem. Z pola bitwy czmychała jazda kozacka oraz ostatnia podstawka Wolontarzy. Doborowi Wołosi zaszarżowali na zdezorganizowanych ordyńców. Rotmistrz ustawił się po drugiej stronie walki tak by odciąć im odwrót. Całą walka skończyła się rzezią najeźdźców z Krymu.

Obrazek

Szósta tura to już walki na zadanie strat. Doborowi ordyńcy rzucili się na moich dragonów, ordyńcy z łukami na Pancernych.
Dragoni wystrzelali doborowych ogniem w obronie. Pancerni zrobili piekło ordyńcom zadając 7 trafień, co na koniec walk skończyło się śmiercią 4 z 5 podstawek.
Wynik skończył się wynikiem 2:6 dla Oskara.

Obrazek

To chyba moja 4 przegrana z rzędu  W 3 przypadkach nie zdobyłem ani jednego punktu za scenariusz. Trochę masakra ale co nie zabije to wzmocni.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za świetną grę!

Wnioski
MVP RON – Dragoni. Chłopaki swoim ostrzałem uratowali mój tyłek. Ich strzały były kluczowe dla zadania tak dużych strat przeciwnikowi i wyłączania z walki jego jednostek, które dostawały się za moje linie.
MVP TAT – Ordyńcy z dzidami. Obronili strategiczne lewe skrzydło rozbijając jazdę kozacką i zagrażając mojej flance.

W grze popełniłem dwa duże błędy.
Powinienem był wzmocnić lewe skrzydło przy ustawianiu jednostek. Może tych doborowych Wołochów tam dorzucić, może wystawić 6 podstawkowy skwadron kozackiej? Postawić mocniej na lewe skrzydło a resztą wojsk szachować środek i bliższe wzgórze.

Drugi błąd to cofnięcie się pancernych przed doborową jazdą tatarską. Trzeba było szarżować i mieć bonusy z impetu oraz rohatyn. Liczyłem, że chłopaki wytrzymają, wciągając oddział przeciwnika pod bliski ostrzał dragonów. Połowicznie się to udało, ale przedłużająca się dezorganizacja Pancernych sprawiła, że nie mieli czasu wejść do akcji ataku na wzgórze. W szarży miałbym większą szansę na trafienia, zniwelowałbym kałkany, byłbym bliżej wzgórza.

Mam nadzieję, że w tej relacji nic nie pokręciłem.

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Wieści z frontu (raporty Avallara)
Post: wt lis 01, 2016 10:21 pm 
Offline
Pachołek/Camp servant
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 09, 2014 1:23 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Warszawa
To będzie ostatni lub przedostatni z archiwalnych raportów. W przygotowaniu jest moja ligowa bitwa ze Sławkiem i jego iconTAT.

Bitwa z Piotroslav-em zapowiadała się ciekawie. Wiedziałem, że przede mną stanie armia Tatarów lub Osmanie, a więc albo mobilność albo liczebność. W ramach treningu przed Wilanowem i w ogóle treningu wybrałem na próbę podjazd Koronny 1653-57 (11PS). Obstawiałem, że tak czy siak podjazd przeciwnika będzie liczebny, a więc wolałem mniej jednostek doborowych i opancerzonych za to po swojej stronie mieć liczebność i zmniejszenie strat w zwiadzie.

Przeciwnik wystawił Tatarów iconTAT na 7PS. Za scenariusz bez wahania wybrał „Zasadzkę”. Losowanie dodatkowych efektów trafiło na „Opóźnienie” 2 podstawkowej chorągwi Pancernych oraz „Straty marszowe” na skwadron Jazdy kozackiej. Ze zwiadu wybrał „Chaos”. Zapomnieliśmy zastosować zasady „Przewagi liczebnej”.

Po rozstawieniu okazało się, że Rabusie w postaci 2 podstawek Wolontarzy stracili rozkaz. Efekt „Paniki” ze scenariusza trafił na skwadron Jazdy kozackiej a „Chaos ” udało się powstrzymać. W efekcie silniejszy skwadron jazdy kozackiej został bez rozkazu. Nie wziąłem tego wcześniej pod uwagę i ustawiłem skwadrony Jazdy kozackiej na tyle daleko od siebie, że zostawiłem niebronioną flankę zdezorganizowanego skwadronu.

Wydawało mi się, że Tatarzy wykorzystają ustawienie wojsk koronnych i dwie hordy będą szarżować podczas gdy małe grupki Ordyńców rozpoczną swój taniec ostrzeliwując z łuków najdogodniejsze dla nich cele. Z tego powodu wydałem rozkaz szarży dla Skwadronu Wolontarzy oraz chorągwi Wolontarzy bez rozkazu. Pierwsza szarża miała odsunąć zagrożenie efektem domina, druga zająć czymś Ordyńców na lewym moim skrzydle a przy odrobinie szczęścia utrzymać rozkaz na drugą turę.

Obrazek

Moje przewidywania się sprawdziły i zarówno od północy jak i od wschodu Tatarzy rozpoczęli szarże. Jazda kozacka bez rozkazu stanęła w bardzo ciężkiej sytuacji wobec przewagi liczebnej przeciwnika, ataku na flankę i dezorganizacji. Ten odcinek frontu wydawał się być stracony, byle wbić jak najwięcej ran atakującym. W efekcie udało się zadać 2 rany ale cały skwadron został rozbity w pył (została uciekająca podstawka, która zdezorganizowała doborowych Wołochów).

Na prawym skrzydle Wolontarze ruszyli z uprzedzającym atakiem. Przeciwnik nie kontr szarżował za to w swojej fazie ruchu rozpoczął szarżę. Wolontarze stawali dzielnie, nabili ran sami rewelacyjnie się broniąc co pozwoliło wygrać walkę i zmusić do wycofania się oddział tatarski a następnie do ucieczki, to co z niego zostało.
Mała chorągiew Wolontarzy na lewym skrzydle nie doszła przeciwnika i nie utrzymała szarży. Wycofała się zdezorganizowana i czekała kontratak w następnej turze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Prawa moja flanka nie wyglądała dobrze. Już tylko trzy podstawki Wolntarzy z rotmistrzem miały stawić czoła 6 podstawkom szarżujących Ordyńców. Do tego zdezorganizowani Doborowi Wołosi.

W centrum sprawy wyglądały nie lepiej. Kompania Dragonów w beznadziejnej sytuacji wymanewrowywana przez Ordyńców oraz mała Chorągiew Pancernych zagrożona atakiem z każdej strony.

Lewe skrzydło to głownie Skwadron Jazdy kozackiej dowodzony przez Pułkownika podjazdu oraz mała chorągiew zdezorganizowanych Wolontarzy.

Obrazek

Inicjatywa na polu bitwy była w rękach tatarskich. Wolontarze zostali zaatakowani, stracili dwie podstawki rewanżując się dwoma ranami. Finał walki zakończył się ich ucieczką wraz z rotmistrzem. Prawe skrzydło przestało istnieć, pozostali tylko zdezorganizowani Doborowi Wołosi, którzy prędzej czy później musieli stać się celem ataku (stali się w piątej turze).

Nieciekawy los spotkał również Dragonów. Ci mimo rozkazu obrona zostali zaatakowani od tyłu przez Ordyńców, stracili podstawkę i do końca starcia pozostali w ucieczce (co ciekawe wytrzymali zmasowany ostrzał pod jakim się znaleźli w trakcie ucieczki).

Na prawym lewym skrzydle Ordyńcy rzucili się dobić zdezorganizowanych Wolontarzy. I tu miał miejsce kolejny cud. Waleczni Polacy wygrali to starcie zapewniając sobie przeżycie do końca potyczki.

Obrazek

Kolejna tura to przeniesienie ciężaru gry na lewą flankę. Na pole bitwy dotarli i ruszyli na swoje pozycje opóźnieni Pancerni a Jazda kozacka przeprowadziła udaną szarżę na Ordyńców zabijając podstawkę i zmuszając do ucieczki kolejną. Tatarzy skupili się na próbie dobicia Dragonów.
Wojska koronne postanowiły wystrzelać rannych Ordyńców (dwie rany). Ci jednak wyszli bez szwanku spod zmasowanego ostrzału (strzelały trzy oddział, głownie z bliskiego zasięgu, rana wybroniona na 1).

Ostatnie dwie tury Korona zajmowała pozycje obronne oraz ścigała będących w zasięgu Ordyńców. Doszło do małych utarczek, padały kolejne podstawki. Epickiej szarży dokonali Ordyńcy rzucając się na Pancernych.

Ostatecznie wojska koronne zdołały opanować sytuację i nie dopuścić do strat dających punkty przeciwnikowi. Jednocześnie sam zdałem ich wystarczająco, by Tatarzy otrzymali 0pt za straty własne.

Obrazek

Wynik walki zakończył się równym 0:0 zarówno w dużych jak i małych punktach.

MVP Korona: Skwadron 4 podstawek Wolontarzy, który wygrał walkę z 5 podstawkami Ordyńców z dzidami i kałkanami a następnie kąsał drugą hordę Ordyńców (wbite dwie rany), która ostatecznie zniosła oddział.
Najbardziej zaskakująca akcja Tatarów: Strzał (prosto w oko) w szarży dwóch podstawek Ordyńców (o ile pamiętam rannych) trafia i rani dwukrotnie Pancernych. Dzięki temu w walce zabija podstawkę.

Dla Piotroslava wielkie dzięki za fajną grę i świetną atmosferę. Dzięki za cenne uwagi co do zasad i pilotowanie przebiegu gry. Bardzo fajnie było Cię poznać i mam nadzieję na niejedną jeszcze grę 

Duże podziękowania też dla moich kostek :P nie mogę o nich nie wspomnieć bo walczyły dla mnie dzielnie :D ilość 2 i 3 w rzutach obronnych była epicka.

_________________
Moje malowanie (RON, SWE, TAT) Malowanie Avallara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group